piątek, 11 października 2013

Karty lojalnościowe- opłacalne? cz. 2 Drogerie

Część druga o programach lojalnościowych. Dzisiaj na tapecie drogerie.

Najpopularniejsze miejsce w którym zaopatrujemy się w kosmetyki- drogerie. Rossmann, Natura, Super-pharm, czy Hebe również mają swoje programy lojalnościowe. Czy są one opłacalne?

Super-pharm

Mój ulubiony program lojalnościowy. Na karcie zbieramy punkty, ale przede wszystkim mamy możliwość skorzystania z wielu, atrakcyjnych promocji na popularne kosmetyki. Za każde wydane 5zł dostajemy 1 punkt, po uzbieraniu danej ilości punktów możemy je wymienić na wybrany kosmetyk lub perfumy.

Korzyści: Punkty wymieniamy na nagrody od 39 punktów, czyli 195zł za zmywacz do paznokci wart ok.5zł do 2299 punktów, czyli 11495zł za perfumy warte ok. 150zł.
Ile na nią wydamy: Na najtańszą nagrodę 195zł, na najdroższą ponad 11 tysięcy złotych.
Bonusy: promocje dla osób posiadających kartę, najczęściej rabaty na dane produkty; za rejestrację przez internet dodatkowe 25 punktów; za podanie adresu e-mail dodatkowe 10 punktów; specjalne promocje z dodatkowymi produktami; wybrane przedmioty w drogerii taniej z kartą; przez tydzień od dnia urodzin 5zł=3 punkty; kupony rabatowe do wydrukowania ze strony; możliwość dopłacania punktami za zakupy danych produktów.

Podsumowując

Mam ją, korzystam z niej i jestem bardzo zadowolona. Największym plusem tej karty jest możliwość zakupu różnych kosmetyków po niższej cenie (kupiłam wczoraj mój pierwszy lakier Essie za 27zł). Na punkty nie patrzę, bo na sensowną nagrodę musiałabym długo zbierać. Podsumowując to jedna z nielicznych kart, które warto mieć.

Hebe

Jedna z lepiej wyposażonych drogerii w jakich byłam. Mają dostępne różne marki w dobrych cenach,  do tego częste promocje na różne kosmetyki.
Korzyści: Gromadząc na koncie informacje o swoich zakupach, otrzymujemy indywidualnie dobraną ofertę promocyjną.
Ile na nią wydamy: tyle ile chcemy.
Bonusy: przy rejestracji online dostajemy bon o wartości 10zł do wydania podczas zakupów za minimum 40zł.
Podsumowując
Zazwyczaj robię w niej drobne zakupy do domu. Bonu nie wykorzystałam ze względu na bardzo krótki okres ważności.
Natura

Pewnie wiele z was zna kartę Payback, a ponieważ nie jest to karta stricte związana z drogerią, opiszę wam ogólnie o co w niej chodzi i czy się opłaca.

Jest to karta, którą możemy wyrobić w wielu punktach i w zależności gdzie ją wyrobimy taki będzie miała wygląd i napis w lewym, górnym rogu (ja mam z Empiku). 
Zbieramy na niej punkty, które możemy zrealizować na cztery sposoby: zakupić coś w sklepie na stronie Payback, płacić punktami u wybranych partnerów akcji, wymienić je na nagrody (rabaty, nagrody rzeczowe), oddać na cel Pajacyka. 
W większości sklepów za 2zł otrzymamy 1 punkt, w niektórych 1 punkt za wydane 3zł lub określona ilość punktów za zakup w danym sklepie.
Nagrody zaczynają się od 500 punktów i są to rabaty lub kupony płatnicze do wybranych sklepów, najdroższa nagroda jest za 209999 punktów i jest to iPad 16GB od Apple.
Program jest bardzo opłacalny jeżeli dajmy na to zakupy robimy w Realu, tankujemy na bp, chodzimy do Multikina, telefon mamy w Orange, a kosmetyki kupujemy w Naturze. Wtedy punkty same nam wpadają, jednak jeżeli tak jak ja robicie zakupy w tych miejscach raz na ruski rok to żeby nazbierać punkty na jakikolwiek bonus będziecie musieli długo poczekać.

Rossmann

Nie wiem, czy mój blog czytają mamy, ale to również karta lojalnościowa, więc z chęcią ją opiszę.

Korzyści: w ciąży 3% rabatu na artykuły dla kobiet w ciąży i wybranych produktów dla niemowląt; dla rodziców dzieci w wieku 0-3 lat 3% na wybrane artykuły dla dzieci. Możliwość powiększenia rabatu o 1% jeżeli w ciągu 90 dni, 6 razy dokonamy zakupu produktów objętych promocją.
Ile na nią wydamy: ile chcemy.
Bonusy: serwis doradczy Rossne.pl; 
eksperckie porady; fachowe wskazówki na temat rozwoju i potrzeb dziecka;
dedykowane promocje cenowe oraz atrakcyjne niespodzianki.




14 komentarzy:

  1. Jeśli rzeczywiście robimy gdzieś często zakupy i punkty rosną, rosną a mamy jeszcze okazję do promocji, to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. od niedawna mam kartę Hebe i są naprawdę fajne promocje wyłącznie dla posiadaczy karty

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w sumie to mam tylko kartę w lokalnej drogerii,a tak to chyba nigdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny post i bardzo przydatny. Zastanawiałam się nad założeniem karty w Naturze, ale nie robię tam aż tak dużych zakupów żeby opłaciło się mieć ją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja najbardziej lubię payback, szczególnie teraz gdy na stronach sklepów internetowych można płacić zgromadzonymi punktami :D
    Lifestyle mam i punkty zbieram i zbieram ;) Teraz sprawdzam systematycznie oferty gdzie do produktów można dopłacać punktami i mam nadzieję, że z czasem tych produktów będzie coraz więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja najczęściej kupuję w Rossmanie i ubolewam, że nie mają karty stałego klienta czy czegoś w tym stylu dla wszystkich klientów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% miło, że mają ofertę dla młodych rodziców, ale zdecydowanie mogliby coś wprowadzić dla wszystkich klientów.

      Usuń
  7. Mam kartę z Hebe i ani nie dostałam dyszki na zakupy (pytałam o to w drogerii i kazali mi dzwonić do centrali, więc już sam rachunek za rozmowę zniwelowałby bonus...), ani nie zauważyłam, żeby ktokolwiek dobierał cokolwiek pod moją osobę w jakiejś ofercie... Jedyny plus jest taki, że można kupić coś taniej z kartą, chociaż praktycznie wszystkie klientki mają karty, więc tak czy siak, tego nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam żadnej karty lojalnościowej, najczęściej robię zakupy w Rossie, ale do rodzicielstwa póki co mi się nie spieszy i też uważam, że powinni zrobić jakiś program dla wszystkich klientów, strat by im to raczej nie przyniosło. A w ogóle to bardzo mi się u Ciebie podoba, piszesz bardzo ciekawe posty i chętnie będę zaglądać częściej :)
    Pozdrawiam, Bea

    OdpowiedzUsuń
  9. http://kosmetycznolirycznie.blogspot.de/ Zapraszam :) Dopiero zaczynam ale zachęcam do oglądania :) pOzdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam kartę w aptece, bo wykupywałam tam regularnie tabletki i w końcu dałam się namówić na nią. szczerze to do dziś dzień nie wiem do czego ona mi służy ;p.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam kartę jedynie w Rossmannie z racji młodszego brata, ale może wreszcie postaram się o kartę Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem jak najbardziej za kartami lojalnościowymi !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja najbardziej lubię karty lojalnościowe, które można dostać na stacjach benzynowych. Fajne jest to zbieranie punktów a później wymienianie na różne nagrody. Szczególnie jak ktoś dużo jeździ tak jak ja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń