Część druga o programach lojalnościowych. Dzisiaj na tapecie drogerie.
Najpopularniejsze miejsce w którym zaopatrujemy się w kosmetyki- drogerie. Rossmann, Natura, Super-pharm, czy Hebe również mają swoje programy lojalnościowe. Czy są one opłacalne?
Super-pharm
Mój ulubiony program lojalnościowy. Na karcie zbieramy punkty, ale przede wszystkim mamy możliwość skorzystania z wielu, atrakcyjnych promocji na popularne kosmetyki. Za każde wydane 5zł dostajemy 1 punkt, po uzbieraniu danej ilości punktów możemy je wymienić na wybrany kosmetyk lub perfumy.
Korzyści: Punkty wymieniamy na nagrody od 39 punktów, czyli 195zł za zmywacz do paznokci wart ok.5zł do 2299 punktów, czyli 11495zł za perfumy warte ok. 150zł.
Ile na nią wydamy: Na najtańszą nagrodę 195zł, na najdroższą ponad 11 tysięcy złotych.
Bonusy: promocje dla osób posiadających kartę, najczęściej rabaty na dane produkty; za rejestrację przez internet dodatkowe 25 punktów; za podanie adresu e-mail dodatkowe 10 punktów; specjalne promocje z dodatkowymi produktami; wybrane przedmioty w drogerii taniej z kartą; przez tydzień od dnia urodzin 5zł=3 punkty; kupony rabatowe do wydrukowania ze strony; możliwość dopłacania punktami za zakupy danych produktów.
Podsumowując
Mam ją, korzystam z niej i jestem bardzo zadowolona. Największym plusem tej karty jest możliwość zakupu różnych kosmetyków po niższej cenie (kupiłam wczoraj mój pierwszy lakier Essie za 27zł). Na punkty nie patrzę, bo na sensowną nagrodę musiałabym długo zbierać. Podsumowując to jedna z nielicznych kart, które warto mieć.
Hebe
Jedna z lepiej wyposażonych drogerii w jakich byłam. Mają dostępne różne marki w dobrych cenach, do tego częste promocje na różne kosmetyki.
Korzyści: Gromadząc na koncie informacje o swoich zakupach, otrzymujemy indywidualnie dobraną ofertę promocyjną.
Ile na nią wydamy: tyle ile chcemy.
Bonusy: przy rejestracji online dostajemy bon o wartości 10zł do wydania podczas zakupów za minimum 40zł.
Podsumowując
Zazwyczaj robię w niej drobne zakupy do domu. Bonu nie wykorzystałam ze względu na bardzo krótki okres ważności.
Natura
Pewnie wiele z was zna kartę Payback, a ponieważ nie jest to karta stricte związana z drogerią, opiszę wam ogólnie o co w niej chodzi i czy się opłaca.
Jest to karta, którą możemy wyrobić w wielu punktach i w zależności gdzie ją wyrobimy taki będzie miała wygląd i napis w lewym, górnym rogu (ja mam z Empiku).
Zbieramy na niej punkty, które możemy zrealizować na cztery sposoby: zakupić coś w sklepie na stronie Payback, płacić punktami u wybranych partnerów akcji, wymienić je na nagrody (rabaty, nagrody rzeczowe), oddać na cel Pajacyka.
W większości sklepów za 2zł otrzymamy 1 punkt, w niektórych 1 punkt za wydane 3zł lub określona ilość punktów za zakup w danym sklepie.
Nagrody zaczynają się od 500 punktów i są to rabaty lub kupony płatnicze do wybranych sklepów, najdroższa nagroda jest za 209999 punktów i jest to iPad 16GB od Apple.
Program jest bardzo opłacalny jeżeli dajmy na to zakupy robimy w Realu, tankujemy na bp, chodzimy do Multikina, telefon mamy w Orange, a kosmetyki kupujemy w Naturze. Wtedy punkty same nam wpadają, jednak jeżeli tak jak ja robicie zakupy w tych miejscach raz na ruski rok to żeby nazbierać punkty na jakikolwiek bonus będziecie musieli długo poczekać.
Rossmann
Nie wiem, czy mój blog czytają mamy, ale to również karta lojalnościowa, więc z chęcią ją opiszę.
Korzyści: w ciąży 3% rabatu na artykuły dla kobiet w ciąży i wybranych produktów dla niemowląt; dla rodziców dzieci w wieku 0-3 lat 3% na wybrane artykuły dla dzieci. Możliwość powiększenia rabatu o 1% jeżeli w ciągu 90 dni, 6 razy dokonamy zakupu produktów objętych promocją.
Ile na nią wydamy: ile chcemy.
Bonusy: serwis doradczy Rossne.pl;
eksperckie porady; fachowe wskazówki na temat rozwoju i potrzeb dziecka;
dedykowane promocje cenowe oraz atrakcyjne niespodzianki.
dedykowane promocje cenowe oraz atrakcyjne niespodzianki.