sobota, 16 listopada 2013

Zapachowa sobota- wosk Yankee Candle Salted Carmel

Kiedy wy to czytacie ja siedzę na uczelni i odliczam do 20, czyli powrotu do domu, tak miał brzmieć początek tego posta, ale grypa żołądkowa mnie ścięła (i psa), więc siedzę w domu i umieram. Bez przedłużania oto zapach, który na pierwszy niuch pachnie kostką rosołową:)

Kupując solony karmel myślałam, że będzie to słodki zapach 3 Bita, w czym jeszcze bardziej utwierdzał mnie obrazek znajdujący się na tarcie. Jaki był jednak mój zawód, kiedy po otwarciu paczki i powąchaniu wosku poczułam zapach kostki rosołowej Knorra. Przez to pierwsze, nie najlepsze wrażenie podchodziłam do odpalenia jego jak pies do jeża. Jednak w końcu przyszedł ten dzień, kiedy powiedziałam sobie teraz albo nigdy i zapaliłam go. Wtedy przeżyłam szok! Jak ta kostka rosołowa może pachnieć tak słodko i przyjemnie. Jednak po dłuższej chwili zaczęły wychodzić z niego duszące, chemiczne nuty, a na dodatek rozbolała mnie głowa, przez co moja przygoda z Salted Caramel zakończyła się bez happy endu.


22 komentarze:

  1. ja mimo wszystko bym zaryzykowała;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten wosk,ale mnie jakoś nie ujął swoim zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jest to jeden z najmniej udanych zapachów od Yankee.

      Usuń
  3. Niektóre yankee lubią po pewnym czasie uwalniać upierdliwą nutę tak jak ten właśnie, miałam tak również z midsummer night. Lubię ten zapach, ale w samplerze zachowuje się zupełnie inaczej i bardzo mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samplerów jeszcze nie miałam, ale planuję zakup Chocolate donuts, który w naszym kraju chyba nie jest dostępny jako wosk.

      Usuń
  4. Mam, ale jeszcze niewypróbowany wystraszyłaś mnie tą kostką rosołową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może tobie akurat się spodoba:)

      Usuń
  5. A ja dzisiaj zakupiła i jakoś nie wyczuwam tam kostki rosołowej a więcej będę mogła powiedziec jak odpalę - współczuję jelitówki mnie też kiedyś tak w sobotę złapała to aż mnie skóra bolała masakra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jelitówka jest okropna, chyba jedna z najgorszych chorób krótkodystansowych:)

      Usuń
  6. dlatego ja bym go nie zamówiła, bo samo 'Salted' już mnie zniechęca. dobrze że mówisz, ze zamiast wosku dostałybyśmy dodatek do zupy :D haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam nadzieję na więcej karmelu niż soli.

      Usuń
  7. Koszmar, rosołku w nim nie wyczuwam, ale okropnie duszący :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z duszących zapachów jak dla mnie jest jeszcze Mango Peach Salsa.

      Usuń
  8. ja mimo wszystko chyba się na niego skuszę ;) a co mi tam! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też się ten zapach nie spodobał ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. a taką miałam ochotę na ten zapach, ale nie zamierzam sobie kostki rosołowej kupować ;)
    muszę pomyśleć nad jakimś innym

    OdpowiedzUsuń
  11. nie wypróbuję go na pewno :D
    zapraszam do mojej akcji http://ulamekprawdy.blogspot.com/2013/11/akcja-grudzien-miesiacem-dla-rzes.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj kochana !
    Z racji, że lubię czytać Twojego bloga postanowiłam Cię nominować do Liebster Blog Award.
    Jeśli masz ochotę na udział to zapraszam :
    http://probkowo.blogspot.com/2013/11/nominacja-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim faworytem z YC jest tarta różowe piaski, a tej nie próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się boję tego wosku właśnie przez te informacje o rosole :D

    OdpowiedzUsuń