Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Beauty Bird- Chłodzący żel Fly High


Dziś o kosmetycznym gadżecie, który gdyby nie był dodany do Glossyboxa, nie kupiłabym go. Zimna woda jest tańsza, a tak samo skuteczna i ładniej pachnie.


Legenda:
czarny- inne składniki;
zielony- składniki nawilżające;
różowy- składniki aktywne.
Aqua, Isopropyl Alcohol, Polysorbate-20, Carbomer, Glycerin, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Sodium Hydroxide, Propylene Glycol*, Camphor, Menthol, Phenylpropanol, Methylisothiazolinone*, Limonene, CI. 42090
* może powodować alergię, podrażnienia, wysypkę.
Opakowanie:
Miękka, plastikowa tuba, w przyjemne dla oka ptaszki. Bez problemu można wycisnąć kosmetyk do samego końca.
Skład:
Dużo zapychaczy, substancje aktywne, dające efekt chłodzenia, do tego minimalne nawilżenie dzięki glicerynie. W składzie składniki mogące podrażniać. Nie za dobrze.
Konsystencja, kolor i zapach:
Krem ma konsystencję żelu, jest błękitny za sprawą barwnika błękitu brylantowego. Pachnie apteką, mientol, aloes, jak to smarowidło pod nos na katar, czy Carex.
Moje odczucia:
Zdecydowanie kosmetyczny gadżet. Nie odpowiada mi zapach apteki (wiele osób lubi go, więc to taki mój zarzut) do tego po posmarowaniu nim nóg, efekt ochłodzenia jest, ale stopy później się lepią i trzeba je umyć. Nie lubię tego typu wynalazków, zdecydowanie nie kupię ponownie.
Cena: 36zł
Czy kupię ponownie?: Zdecydowanie nie.
Ocena:
Opakowanie: 5/5
Skład: 4/5 (odejmuję za substancje drażniące)
Konsystencja, kolor i zapach: 4/5 (za zapach)
Moje odczucia: 1/5 (kompletnie nie przydatny kosmetyk, do tego lepki i śmierdzący)
Cena: 3/5 (jak za takie coś drogo)
Ocena całkowita: 3/5, zbędny gadżet, w dość wysokiej cenie.

sobota, 3 sierpnia 2013

Wakacje, wakacje i po, nowa recenzja Avon Anew Aqua Youth


Wracam do was po małym wyjeździe z nową recenzją żel- kremu Avon Anew Aqua Youth, który został dołączony do lipcowego Glossyboxa. Zdjęcia niestety robione telefonem, co widać.


Konsystencja

Legenda:
czarny- inne składniki;
zielony- składniki nawilżające;
niebieski- emolienty;
różowy- składniki aktywne
pomarańczowy- konserwanty
żółty- filtry
czerwony- substancje szkodliwe

Składniki:
Aqua, Dimethicone, Glycerin, Hydroxyethyl Urea, Glucose, Silica, Polyacrylate-13, Dimethicone / Divinyldimethicone / Silsesquioxane Crosspolymer, Imidazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Phenyl Trimethicone, Carbomer, Polyisobutene, Disodium EDTA, Parfum, Butylene Glycol, Urea, Benzophenone-4, Sodium Hydroxide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Isohexadecane, Polysorbate 20, Sorbitan Isostereate, Erythritol, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Glyceryl Acrylate / Acrylic Acid Copolymer, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 80, Hydrolyzed Rice Extract, Homarine HCI, CI 42090, CI 17200
Opakowanie:
Estetyczny słoiczek z wygodną zakrętką. Bardzo wygodne opakowanie, nic dodać nic ująć. Tutaj nie ma się do czego przyczepić.
Skład:
Strasznie dużo zapychaczy, niewiele substancji nawilżających, do tego Imidazolidinyl Urea, który nie powinien być stosowany w ciąży. Do tego jego maksymane stężenie może wynosić 1%, więc same widzicie, jakie stężenie musi być reszty składników- znikome. Skład nie powala.
Konsystencja i zapach:
Jest to żel-krem, dzięki czemu bardzo szybko się wchłania i delikatnie chłodzi. Pachnie przyjemnie, delikatnie, a sam zapach znika praktycznie od razu po aplikacji.
Moje odczucia:
Jest to krem na dzień i na noc, wg producenta nadaje się też pod makijaż. Niestety przy upałach on się najzwyczajniej w świecie klei na twarzy. Po upalnej nocy z rana musiałam zmywać twarz, bo kleiła się jakbym jej nie myła przez parę dni. W ciągu dnia nie dałam rady go stosować. Efekt nawilżenia jest odczuwalny po ok. tygodniu, skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Gdybym go miała sama kupować, raczej bym go nie wybrała.
Cena: 50zł
Czy kupię ponownie?: nie wiem, ale raczej nie.
Ocena:
Opakowanie: 5/5
Skład: 3/5 (nie jest najlepszy)
Konsystencja i zapach: 5/5
Moje odczucia: 3/5 (jest poprawnie)
Cena: 3/5 (jak na Avon krem jest drogi, a za taką cenę można znaleźć coś lepszego)
Ocena całkowita: 3/5, punkt odjęty za: skład, moją ocenę i cenę.

sobota, 20 lipca 2013

Joanna, Fruit Fantasy, Gruboziarnisty peeling do ciała o zapachu Dojrzała marakuja.


Bardzo lubię kosmetyki Joanny, są tanie, cudownie pachną i na prawdę nieźle działają. Dziś opowiem wam o peelingu pachnącym marakują.

Legenda:
Zielony- składniki nieszkodliwe o pozytywnym działaniu.
Pomarańczowy- składniki mogące podrażniać.
Czerwony- składniki szkodliwe.
Czarny- składniki neutralne.

Skład:
Woda (Aqua)- naturalna podstawa większości kosmetyków.
Polietylen (Polyethylene)- drobinki ścierające w peelingu.
Sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego, SLES (Sodium Laureth Sulfate)- wszyscy wiemy co to jest, sławny SLES. Nie wykazano jego działania rakotwórczego, może jedynie podrażniać skórę. Substancja myjąca i pianotwórcza.
Gliceryna (Glycerin)- substancja nawilżająca, zapobiega wysychaniu produktu przy ujściu butelki.
Kokamidopropylobetaina (Cocamidopropyl Betaine)- substancja zmywająca zanieczyszczenia, może podrażniać.
Zapach (Parfum)
Kopolimer kwasu akrylowego i alkilometakrylanu o długości łańcucha C12-22 (Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer)- jak sama nazwa wskazuje jest to polimer (ha! Taka długa nazwa dla tak krótkiego słowa), jest to stabilizator, zapobiegający rozwarstwianiu się kosmetyku.
Sól disodowa sulfobursztynianu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego (Disodium Laureth Sulfosuccinate)- substancja myjąca, bardzo łagodna dla skóry.
Poliglukozyd kwasów oleju kokosowego (Coco-Glucoside)- substancja myjąca, bardzo łagodna dla skóry, niweluje drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych.
Monogliceryd kwasu oleinowego (Glyceryl Oleate)- emolient, ma za zadanie natłuszczanie skóry.
Guma ksantanowa (Xanthan Gum)- zagęstnik, zwiększa lepkość produktu.
Trietanoloamina (Triethanolamine)- regulator ph, dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.
Polyquaternium-7- zapobiega przesuszaniu się skóry, zwiększa poślizg.
Glikol propylenowy (Propylene Glycol)- zapobiega krystalizacji produktu, ma działanie nawilżające, może powodować podrażnienia na skórze chorobowo zmiennej.
Ekstrakt z owoców passiflory (Passiflora edulis fruit extract)- odpręża, niweluje zmęczenie mięśni.
Sól dwusodowa kwasu wersenowego (Disodium EDTA)- jest to konserwant.
Geraniol- imituje zapach pelargonii, może uczulać.
Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde- substancja zapachowa, imituje zapach lilii, fiołka alpejskiego, może uczulać. 
DMDM Hydantoin- konserwant.
Metylochloroizotiazolinon (Methylchloroisothiazolinone)- konserwant.
Metyloizotiazolinon (Methylisothiazolinone)- konserwant.
Cl60730; Cl 16255- barwniki, mogą wywoływać podrażnienia.

Opakowanie:
Bardzo wygodne opakowanie, można bez problemu wycisną do końca, stoi stabilnie. Ładny nadruk, nie ma do czego się przyczepić.

Skład:
Na prawdę nie jest zły, wszystkie informacje pochodzą z kosmopedi i jej ufam bardziej, niż opiniom krążącym po forach i blogach. Zawiera ekstrakt z owoców, który daje delikatny zapach, parę dodatków w postaci konserwantów, barwników i substancji zapchowych, ale nie jest źle.

Konsystencja, kolor i zapach:
Jest lepi, dzięki czemu bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, kolor produktu nie barwi nam ani wanny, ani ręcznika, jest tutaj dla ozdoby, jak dla mnie zapach jest delikatnie chemiczny, ale nie utrzymuje się na skórze po zmyciu, także mi nie przeszkadza.

Moje odczucia:
Trzeba na wstępie zaznaczyć, że jest baaaardzo nie wydajny. Producent mówi, że mocno ściera nakórek, ale zaliczam go do średnich, łamane przez lekkich zcieraczy. Przy używaniu trzy razy w tygodniu skóra jest bardzo miła w dotyku (oczywiście po myciu balsam do ciała). Miałam wszystkie zapachy z tej serii i na pierwszym miejscu jest zapach zielonego jabłuszka (chyba tak się nazywa). Polecam, sama kupię pewnie jeszcze nie raz, szczególnie, że jest w przystępnej cenie.

Cena: ok. 9zł za 200ml

Czy kupię ponownie: Zdecydowanie tak! Jestem fanką tej firmy i na pewno przetestuję też innych produktów tej marki.


Ocena:
Opakowanie: 5/5 (bez problemu można wycisnąć do końca)
Skład: 4/5 (jest trochę chemii, ale widziałam gorsze)
Konsystencja, kolor i zapach: 4/5 (trochę przeszkadza mi zapach)
Moje odczucia: 4/5 (wielki minus za wydajność)
Cena: 5/5 (tani, zdecydowanie jeden z tańszych kosmetyków w mojej łazience)
Ocena całkowita: 4/5, ma parę wad, ale zdecydowanie polecam!

A teraz taka mini zachęta, zapraszam do obserwowania i komentowania, wśród pierwszych 50 obserwatorów zorganizuję rozdanie, a wierzcie mi, że znajdą się w nim bardzo fajne kosmetyki.

środa, 10 lipca 2013

Lakier Lovely-Baltic Sand nr 2

W dniu dzisiejszym po raz pierwszy w życiu opublikuję coś związanego z paznokciami:) Ostatnio mam manię na lakiery z dodatkami, czy to brokatem, czy dający efekt piasku. Dzisiejszy łączy te dwie cechy, dodatkowo ma cudowny, słoneczny kolor. Idealny na lato! Prezentuję wam Lovely- Baltic Sand nr 2.
Opakowanie:
Proste, wygodne w trzymaniu opakowanie. Pędzelek klasyczny, taki jak w większości lakierów, jednak bez problemu nakładam nim lakier w trzech pociągnięciach.
Konsystencja, kolor, krycie i faktura:
Jest dość rzadki, jednak dzięki ilości brokatu, można go bezproblemowo nakładać. Lakier jest dobrze napigmentowany jednak do idealnego efektu potrzeba dwóch warstw. Po wyschnięciu jest lekko chropowaty.
Moja opinia:
Jestem nim na prawdę zachwycona! Nie odpryskuje, po 4 dniach go zmyłam bo chciałam wypróbować coś innego, zmyłam go bez problemu.
Cena: 8,59zł

Ocena:
Opakowanie: 5/5
Konsystencja, kolor, krycie i faktura: 5/5
Moja opinia: 5/5
Cena: 5/5
Ocena całkowita: 5/5, jestem nim oczarowana! 

Dzisiaj zamówiłam 8 lakierów Golden Rose, jak tylko dostanę przetestuję i napiszę relację:)

wtorek, 9 lipca 2013

Jelly Pong Pong- Kredka do oczu 2w1





Legenda:
zielony- ok
pomarańczowy- może powodować: zaskórniki (1); reakcje alergiczne (2)
czerwony- może powodować raka
czarny- obojętne
Składniki:
Wosk pszczeli (Beeswax (Cera Alba)), Wosk Carnauba (Carnauba (Copernicia Cerifera) Wax), Cerezyna1 (Ceresin), Wazelina (Petrolatum), Olej rycynowy (Ricinus Communis (Castor) Seed Oil), Butylohydroksytoulen (Bht), Metyloparaben (Methylparaben), Propyloparaben (Propylparaben).
Może zawierać (wszystkie substancje to barwniki kosmetyczne lub sporzywcze):                                                            Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Manganese Violet (Ci 77742), Fd&C Blue No. 1 Al Lake2 (Ci 42090:2), D&C Red No. 6 (Ci 15850), Ultramarines (Ci 77007), D&C Red No. 27 Al Lake (Ci 45410:2), Titanium Dioxide (Ci 77891).
Opakowanie:
Grubszy niż przy normalnych kredkach ołówek, z plastikową zatyczką.
Skład:
Niestety nie jestem w stanie określić jakie dokładnie zostały użyte barwniki, ale skład ogólnie jest dobry, gdyby wyeliminować składniki zaznaczone na czerwono byłoby bardzo dobrze.
Konsystencja i kolor:
Bardzo miękka kredka, nadaje się bardziej jako cień, aniżeli kredka do oczu. Głęboki, czarny kolor utrzymuje się na powiece przez 5 do 6 godzin.
Moje odczucia:
Jako kredka do oczu jest beznadziejna, ponieważ przez swoją miękkość bardzo łatwo się rozciera i po 30min mamy efekt pandy. Jako cień do oczu jest ok, dzięki swojej konsystencji łatwo się rozmazuje i nie roluje się na powiece. Kredka jest jak dla mnie za gruba i wolę kupić dobrą kredkę i cień, niż 2w1
Cena:
55zł
Czy kupię ponownie: nie, za droga, a jakością, czy trwałością nie powala.
Ocena:
Opakowanie: 4/5 (zbyt gruba)
Skład: 4/5 (nie idealny, ale nie jest źle)
Konsystencja i kolor: 4/5 (czarny, jak to czarny, ale jest za miękka)
Moje odczucia: 3/5 (jako kredka); 4/5 (jako cień)
Cena: 2/5 (trwałość nie zachwyca, ale cena powala)
Ocena całkowita: 3/5, jest ok, ale drogo i nietrwale.



poniedziałek, 8 lipca 2013

Batiste tropical- suchy szampon do włosów.


Zdjęcia są moją własnością, podpisy pod nimi to adres starego bloga.



Legenda:
zielony- pozytywnie oddziaływające składniki;
pomarańczowy- skład nie podany
czerwony- składniki szkodliwe;
czarny- składniki neutralne.

Skład:
Butan (Butane)- jest to palny, bezbarwny gaz, stosowany jako gaz nośny, za długo wdychany może powodować senność lub euforię, a nawet zaburzenia rytmu serca.
Isobutane- gaz, powstaje w procesie rafinacji oleju mineralnego, w nadmiarze może podrażniać oczy i błony śluzowe układu oddechowego, a nawet powodować zawroty głowy.
Skrobia z ryżu siewnego (Oryza Sativa (rice) Starch)- ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, zmiękcza włosy.
Propan (Propane)-  bezbarwny gaz nośny, może powodować podobne działania jak butan.
Alcohol- odtłuszcza i odświeża włosy, może powodować podrażnienia skóry głowy. 
Zapach (Parfum (fragrance))- nie podany skład, jednak zapewne sztuczny.
Coumarin- związek o zapachu wysuszonej trawy.
Distearyldimonium Chloride- substancja antystatyczna, jest teratogenny i neurotoksyczny.
Cetrimonium chloride- ułatwia spłukiwanie preparatu i rozczesywanie włosów.

Opakowanie:
Opakowanie, jak opakowanie. Jest takie same jak lakierów do włosów, czy innych podobnych produktów do pielęgnacji, ma jasne, letnie kolory. Po prostu ok, nic dodać nic ująć.

Skład:
Co tu dużo mówić, czysta chemia z dodatkiem substancji rakotwórczych. Bardzo źle.

Konsystencja, kolor i zapach:
Po rozpyleniu pojawia się biały nalot, jednak po roztarciu i wyczesaniu produktu znika. Ma przyjemny, orzeźwiający kokosowo- ananasowy zapach.

Moje odczucia:
Sam skład jest po prostu straszny, więcej mówić o nim nie będę. Jest mało wydajny, a opakowanie 50ml wystarcza, na 4-5 aplikacji. Zapach jest po prostu obłędny i mogłabym go wąchać godzinami (co przez skład mogłoby się skończyć tragicznie). Włosy po użyciu są odświeżone, jednak efekt jest widoczny przez 2/3 godziny. 

Cena:
50ml- 7,90zł
200ml- 14,99zł

Czy kupię ponownie: raczej nie, po prostu nie korzystam z tego typu produktów, plus skład jest straszny.

Ocena:
Opakowanie: 4/5 (nie można wykorzystać zawartości do końca)

Skład: 3/5 (czysta chemia)

Konsystencja, kolor i zapach: 5/5 (jest na prawdę boski)

Moje odczucia: 3/5 (krótkotrwały efekt, mało wydajny, sama chemia)

Cena: 5/5 (produkt wart swojej ceny)

Ocena całkowita: 3/5, niestety czysta chemia, krótkotrwały efekt i minimalna wydajność to nienajlepsze połączenie.

niedziela, 7 lipca 2013

Olejek rozświetlający Pat&Rub

Zdjęcia są moją własnością, podpisy pod nimi to adres starego bloga.



Moja mini buteleczka (30ml)


Wygląd przed rozprowadzeniem.

Tym razem czas na recenzję olejku rozświetlającego od Pat&Rub.
Legenda:
czarny- składniki neutralne;
zielony- składniki o dobrym działaniu, nieszkodliwe;
pomarańczowy- niewiadomy skład.
Skład:
Oliwa z oliwek (Olea Europaea (Olive) Fruit Oil)- odżywia skórę, dzięki witaminie F pozostawia na niej ochronny filtr zabezpieczający przed wyparowywaniem wody ze skóry, likwiduje szorstkość skóry i wpływa na nią kojąco.
Olej z nasion Babassu (Orbignya Oleifera Seed Oil)- dobrze wchłanialny olej, o lekkiej konsystencji, nie powodujący zanieczyszczeń skóry i tworzenia się wągrów.
Trójgliceryd kaprylowo- kaprynowy (Caprylic/Capric Triglyceride)- jest to emolient tłusty, który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry, przez co zmiękcza i wygładza skórę, jest to substancja poprawiająca konsystencję olejku.
Decyl Cocoate- matuje skórę, naturalny emolient wytwarzany z oleju kokosowego.
Olej z pestek winogron (Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil)- ma działanie przeciwrodnikowe, dzięki zawartości witaminy E, wzmacnia naturalną barierę skóry, przeciwdziała również powstawaniu zaskórników.
Olej sezamowy (Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil)- emolient tłusty, zmiękcza i wygładza skórę, zapobiega przesuszaniu.
Krzemionka (Silica)- poprawia własności aplikacyjne, poprawia przyczepność i ułatwia rozsmarowywanie.
Mika (Mica):
CI 77019- czerwonobrązowa mika
CI 77491- czerwonobrązowa mika
CI 77492- czerwona mika
CI 77891- żółta mika
Zapach (Parfum)- niestety producent nie podał składu zapachu, duży minus.
Tokoferol (Tocopherol (mixed))- witamina E otrzymywana z olejów roślinnych, naturalny konserwant olejów, hamuje procesy starzenia się skóry.
Beta-Sitosterol- normalizuje wydzielanie łoju, zapobiega powstawaniu zaskórników.
Skwalen (Squalene)- zapobiega wysychaniu skóry.

Opakowanie:
Prosta, plastikowa butelka. Jednak jest dość sztywna, przez co trudno wydobyć końcówkę produktu. Posiada bardzo duży otwór, przez co można wydobyć za dużo produktu jak na jeden raz.

Skład:
Można by rzec idealny, gdyby nie zatajenie przez producenta składu kompozycji zapachowej. Co tu dużo pisać? Nawilża, pielęgnuje, nie powoduje zaskórników, czyli bardzo dobry!

Konsystencja, kolor i zapach:
Konsystencja, jak nie trudno się domyślić jest oleista, jednak bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze, szybko się wchłania. W kolorze przypomina ciemne, płynne złoto, po rozprowadzeniu na skórze daje delikatne zbrązowienie oraz wyjątkowy połysk. Zapach jest bardzo wyrazisty i utrzymuje się na skórze do godziny.

Moje odczucia:
Zdecydowanie nawilża moją wysuszoną skórę dłoni, dodatkowo nie powoduje zaskórników na twarzy. Bardzo dobrze nabłyszcza, a efekt utrzymuje się przez parę godzin. Jednak jak dla mnie zapach jest zbyt intensywny i miesza się z zapachem perfum.

Cena: 89zł

Czy kupię ponownie: nie, choć jest bardzo dobry, to zdecydowanie nie na moją obecną kieszeń:)

Ocena:

Opakowanie: 4/5 (nie można wykorzystać zawartości do końca)

Skład: 4,5/5 (byłoby 5, gdyby nie brak składu kompozycji zapachowej)

Konsystencja, kolor i zapach: 5/5 (wg mnie zbyt mocny zapach, ale dla wielu osób może podpasować)

Moje odczucia: 4/5 (zbyt mocny zapach)

Cena: 3/5 (drogi)

Ocena całkowita: 4,5/5 bardzo dobry produkt z drobnymi niedociągnięciami.

piątek, 5 lipca 2013

Figs & Rouge, balsamo-błyszczyk Coco Rose.



Zdjęcia są moją własnością, podpisy pod nimi to adres starego bloga.

Tubka w cudowne flamingi


Kolor na dłoni.

Dziś zajmę się pierwszym produktem z Glossybox, błyszczyko-balsamem Figs&Rouge Coco-Rose.
Legenda:
czarny- składniki neutralne;
zielony- składniki o dobrym działaniu, nieszkodliwe;
pomarańczowy- składniki mogące uczulać, podrażniać.
Skład:
Olej rycynowy (Ricinus Communis Oil)- jest stosowany przede wszystkim ze względu na jego połysk, który jest największy spośród wszystkich olejów, ma również działanie łagodzące, natłuszczające i przyśpieszające gojenie ran.
Uwodorniony olej rycynowy (Hydrogenated Castor Oil)- nadaje on naturalną konsystencję, pełni rolę stabilizatora.
Wosk Carnauba (Copernicia Cerifera Wax)- nadaje konsystencję, zabezpiecza przed wysuszaniem skóry.
Olejek geraniowy (Pelargonium Graveolens Oil)- ma działanie uelastyczniające i ściągające, nadaje lekki, kwiatowy zapach.
Mika (Mica)- błyszczące drobinki zawarte w balsami.
Dwutlenek tytanu (Cl 77891)- naturalny filtr UV, 
Laka wapienna (Cl 77492)- barwnik czerwony
Tlenek żelaza (Cl 77492)- barwnik żółty.
Alkohol benzylowy (Benzyl Alcohol)- substancja zapachowa, ma działanie 
antybakteryjne, może podrażniać.
Kompozycja zapachowa: 
- citronellol (potencjalny alergen, imituje zapach róży i geranium);
- geraniol (potencjalny alergen, imituje zapach pelargonii); 
- linalool (potencjalny alergen, imituje zapach konwalii); 
- citral (potencjalny alergen, imituje zapach cytryny); 
- limonene (potencjalny alergen, imituje zapach skórki cytrynowej).
Opakowanie:
Opakowanie jest całkiem poręczne, jednak sposób nakładania balsamu na usta, a’la wyciskanie farby z tubki, nie podoba mi się. Graficznie ładne, różowe opakowanie z uroczymi flamingami.
Skład:
Jak na produkt do ust ma bardzo ładny skład. Kompozycja zapachowa zostawia trochę do życzenia, jednak w porównaniu z innymi produktami tego typu jest bardzo dobrze. Oleje dobrze natłuszczają usta, wosk zabezpiecza przed nadmiernym wysuszaniem, do tego zawiera dwutlenek tytanu, który jest naturalnym filtrem UV.
Konsystencja, kolor i zapach:
Konsystencja jest identyczna jak w przpadku zwykłych błyszczyzków, jednak na ustach ma bardziej kremową konsystencję i dzięki czemu sta nie lepią się nieprzyjemnie, a włosy nie przyczepiają. Kolor w tubce jest jasnoróżowy z błyszczącymi drobinkami, po nałożeniu na usta staje się on prawie niewidoczny, a drobinki przyjemnie połyskują. Zapach różany, bardzo wyrazisty, długo utrzymujący się na ustach.
Moje odczucia:
Moje usta nawilżył, jednak na krótki okres czasu, po użyciu były miękkie, jednak 30min później robiły się takie jak przedtem. Zapach jest bardzo mocny, przypominający konfiturę różaną, jednak jak dla mnie zbyt mocny, przez co rozbolała mnie od niego głowa.
Cena: ok. 25zł
Czy kupię go ponownie: Raczej nie, są lepiej działające i tańsze kosmetyki tego typu.

Ocena:
Opakowanie: 4/5 (niewygodny sposób aplikacji);
Skład: 4/5 (kompozycja zapachowa zostawia do życzenia)
Konsystencja i kolor: 5/5 (duży plus za rak klejenia się ust)
Moje odczucia: 3/5 (za mocny zapach, brak dłuższego nawilżenia)
Cena: 4/5 (dość drogo)
Ocena całkowita: 4/5, czyli jest dobrze, ale mogłoby być lepiej.

środa, 3 lipca 2013

Glossybox: czerwiec 2013


Zdjęcia są moją własnością, podpisy pod nimi to adres starego bloga.




Ostatnio podczytując blogi kosmetyczne zobaczyłam Glossybox i postanowiłam wypróbować. Przytoczę wam informacje ze strony co to jest:

"GLOSSYBOX to piękne pudełko, zawierające 5 lub więcej mini produktów kosmetycznych, starannie dobranych przez naszych ekspertów. Taki zestaw, raz na miesiąc dostarczany jest prosto pod Twoje drzwi, gdzie wygodnie możesz go przetestować. Nie ważne czy zamówisz pakiet czy subskrypcję, GLOSSYBOX zawsze będzie idealnym prezentem od Ciebie dla... siebie!" <źródło>


Pudełko Glossybox, świeżo odpakowane.
Małe, urocze, różowe pudełko z zawartością niespodzianką.


Widok po otwarciu.

Czerwcowy Glossybox jest pod znakiem Powiewu lata.  Kosmetyki mają nam umilić oczekiwanie na lato, w moim wypadku umilają już lato.


Zawartość opakowania.
1. Zalotka, Emite Make-up (pełny produkt) cena ok. 100zł- Profesjonalna zalotka do rzęs, której specjalny, opływowy kształt sprawia, że dopasowuje się do każdego rodzaju oka.
2. Balsam do ust, Figs&Rouge Coco Rose (pełny produkt) cena ok. 25zł/12,5ml- W 100% naturalny balsam, który pielęgnuje i upiększa usta. Odżywia, nawilża i chroni dzięki formule opartej na roślinnych olejach i woskach. Nada Twoim ustom subtelny, różowy odcień.
3. Kredka do oczu 2w1, Jelly Pong Pong (pełny produkt) cena ok. 55zł/2,8g- Kredka łatwo się rozprowadza, a jej kształt ułatwia swobodne wykonywanie kresek. Nałożona na całą powiekę i roztarta  z powodzeniem zastąpi cień do powiek.
4. Olejek rozświetlający, Pat&Rub (próbka) 30ml- Upiększający olejek do ciała i twarzy skomponowany został z najlepszych tłoczonych na zimno olejów oraz naturalnych rozświetlających cząsteczek mineralnych. Odżywia, regeneruje i chroni skórę, a złote i miedziane drobinki miki dodają skórze słonecznych refleksów.
5. Suchy szampon do włosów Tropical, Batiste (próbka) 50ml- Suchy szampon Batiste sprawia, że w ciągu minuty włosy stają się czyste, pachnące świeżością i miękkie, bez konieczności użycia wody. Fryzura nabiera objętości i lekkości, włosy są uniesione u nasady, a dodatkowo bardziej podatne na stylizację.
Informacje pochodzą z karty informacyjnej dodanej do Glossybox.

Testy wszystkich produktów zamieszczę na blogu w ciągu kilku następnych dni:)